![]() |
(źródło) |
Są książki dobre, złe, przeciętne i te, które autor pisze na prośbę fanów. Kontynuacja trylogii Dary Anioła zalicza się do tej ostatniej kategorii i niestety podczas czytania jest to momentami mocno odczuwalne. Niby Cassandra Clare pisze drugą trylogię serii Dary Anioła w podobnym stylu i utrzymuje akcję w podobnej dynamice, ale jak można się domyśleć, nie jest to już to samo co przy pierwszej trylogii. Ostatni tom, czyli Miasto niebiańskiego ognia boleśnie pokazuje, że autorka nie miała zbyt wielu nowych pomysłów, główny zły drugiej trylogii stał się niestety dość śmieszny, żeby nie powiedzieć żałosny, a cała ta seria stała się jednym wielkim romansidłem, które o dziwo świetnie mi się czytało. Co sprawia, że zaczęłam się poważnie zastanawiać na jakim etapie rozwoju czytelniczego się zatrzymałam. Bo wydaje mi się, że nie jest najlepiej. Na moje usprawiedliwienie napiszę tylko tyle, że serię Dary Anioła darzę dużym sentymentem i jak większość czytelników, którzy zaczynają czytać jakieś serie, chciałam po prostu wiedzieć jak ta się skończy, to znaczy skończy po raz drugi. Jak możecie się domyśleć wolałam pierwsze zakończenie.